Twój koszyk jest obecnie pusty!
W ostatnim artykule poruszyłem temat ciemnej strony sukcesu generatywnej sztucznej inteligencji, czyli wykorzystywaniu prac artystów do trenowania modeli bez stosownej zgody lub wynagrodzenia. Zwolennicy AI niezmiennie powtarzają, że technologia ta uruchomi w ludzkości zupełnie nowe pokłady kreatywności. Artystów i twórców zainspiruje do eksperymentowania z nowymi formami wyrazu. Usprawni i zwiększy efektywność procesów twórczych, a także umożliwi odkrycie nieznanych dotąd perspektyw, poprzez przekraczanie granic tradycyjnych metod kreacji. Ale jej wpływ na rynek pracy w branży kreatywnej to już zupełnie inna para kaloszy.
W publikacji “Generatywna AI: zwycięzcy i przegrani. Wczesne dowody na zmiany w popycie na freelancerów” (styczeń 2025) przeczytać możemy, że już teraz można zaobserwować mniejszą liczbę ofert na rynku pracy. Z drugiej strony wysokość budżetów przeznaczanych przez pracodawców na zlecenia nie uległy istotnym zmianom. Sugeruje to, że firmy nadal inwestują w kreatywne usługi, ale w inny sposób: pojedyncze zlecenia, które wyceniane są o wiele wyżej, koncentrują się na bardziej złożonych zadaniach, które niejednokrotnie wymagają współpracy człowieka z AI.
Jednym z takich zadań może być poszukiwanie zmiennych (potocznie określanym wykopywaniem), które pozwalają osiągać unikalne style przy tworzeniu grafiki w MidJourney.
Olga Volosin, designerka z Mołdawii (obecnie mieszkającą w Maladze) opowiada nam o roli AI w pracy twórcy, a przede wszystkim, jaką pracę wykonuje górnik stylu:
Seweryn Jakubiec: Olga, czy mogłabyś powiedzieć, czym się zajmujesz zawodowo?
Olga Volosin: Jestem graficzką z 8-letnim stażem, specjalizuję się w projektowaniu brandingu i kontentu do mediów społecznościowych. A od dwóch lat zajmuję się również sztuką generatywną. Mogę powiedzieć, że moja przygoda z nią zaczęła się dość przypadkowo. Po prostu zobaczyłam takie prace na LinkedInie i to rozpaliło moją ciekawość. Praca z AI pozwoliła mi wizualizować pomysły i koncepcje w sposób, którego wcześniej nie mogłam sobie wyobrazić, co znacząco wzbogaciło moje zawodowe emploi. To jest ekscytująca i inspirująca podróż, pełna kreatywności i odkryć.
SJ: Jakie wrażenia towarzyszyły ci w trakcie pierwszych doświadczeń z generatywną sztuczną inteligencją?
OV: Moje pierwsze doświadczenia były pełne wyzwań. Widziałam ogromny potencjał twórczy, ale szybko napotkałam też na poważne problemy, takie jak na przykład „artefakty” – dziwne, niechciane detale, które pojawiały w obrazach. Na nietypowe tekstury, zamazane miejsca czy np. dodatkowe palce. Obecnie tych błędów coraz łatwiej uniknąć. Spędziłam dużo czasu na opracowywaniu odpowiednich promptów i poszukiwaniach mocnych stylów. Cały czas się uczę i czerpię niemałą satysfakcję z kierunku w którym podąża AI.
Przykład 4 rożnych ilustracji, które dzięki odpowiednim atrybutom mają podobną stylistykę.
Źródło: katalog prac Olgi
SJ: Jak wpadłaś na pomysł, by zostać górniczką stylu MidJourney i zrobić z tego biznes?
OV: Wszystko zaczęło się od pasji do eksplorowania sztuki generatywnej. Eksperymentowanie z różnymi stylami w MidJourney sprawiło, że dostrzegłam potencjał jednego atrybutów –SREF-a służącego do tworzenia spójnych i unikalnych zarazem wizualizacji. Z czasem ludzie zaczęli mnie pytać w jaki sposób można otrzymać w obrazy, które prezentuję. Dlatego zaczęłam się dzielić wskazówkami, a z czasem przekształciło się to w biznes. Pomagam innym realizować konkretną wizję, a równocześnie przesuwam granice sztuki AI.
SJ: A jak wygląda twój proces twórczy? Jak długo trwa wydobycie –SREF-a, zwłaszcza takiego, którym chcesz się podzielić z innymi?
OV: Praca zaczyna się od skonkretyzowania stylu, który chce stworzyć. Potem eksperymentuję z różnymi promptami, parametrami i referencjami tak długo, aż osiągnę spójny i unikalny wygląd. A po dopracowaniu wyników, testuję kod –SREF na różnych promptach, aby upewnić się, że jest wszechstronny. Czas potrzebny na wydobycie dobrego –SREF-a może się bardzo różnić. Czasami otrzymuję zadowalający wynik w kilka godzin, a czasem dopiero po kilku dniach pracy. Kiedy znajdę coś naprawdę wyjątkowego, upewniam się, że ta wyjątkowość idzie w parze z jakością. Najbardziej ekscytujące jest obserwowanie, jak inni wykorzystują style, które przygotowałam, we własnych projektach kreatywnych!
SJ: W jakich innych aspektach twojej pracy narzędzia generatywnej AI są szczególnie przydatne, a gdzie bardziej polegasz na swoich umiejętnościach i kreatywności?
OV: Generatywna AI jest niesamowicie przydatna do odkrywania nowych stylów, szybkiego iterowania pomysłów i osiągania spójnych estetyk za pomocą narzędzi takich jak –SREF. Ale to jednak własne umiejętności i kreatywność grają w tej pracy pierwsze skrzypce. Zarówno jeśli chodzi o pracę nad promptem, wybór kierunku stylistycznego, czy szukanie unikalnych artystycznych akcentów. AI to potężne narzędzie, ale gdy chodzi o wizję i storytelling to nie zastąpi jeden do jednego ludzkiej kreatywności. Należy zachować równowagę między wykorzystywaniem technologii a opieraniem się na osobistej artystycznej intuicji.
SJ. Po jakie inne narzędzia AI sięgasz w pracy?
OV: Najczęściej korzystam z MidJourney. Nie ma obecnie potężniejszego narzędzia do tworzenia unikalnych stylów i wydobywania kodów –SREF. Inne programy AI pomagają mi w konkretnych zadaniach:
– Adobe Firefly – idealnie nadaje się do projektowania produktów, pomaga w wizualizacji i udoskonalaniu koncepcji.
– Hailuo AI – doskonale radzi sobie z tworzeniem krótkich filmów i dodawania ruchu do statycznych wizualizacji.
– Kling – pomaga ożywiać moje obrazy, przekształca statyczne dzieła w dynamiczne animacje.
– Magnific – upscale’uje obrazy, poprawia szczegóły, przy zachowaniu artystycznej jakości.
SJ: Sam odkryłem twoje prace na LinkedIn. Postrzegasz to medium?
OV: Według mnie to świetna platforma, która pozwala nawiązywać zawodowe kontakty, dzielić się efektami własnej pracy i budować społeczności wokół wytwarzanej sztuki. Ale też miejsce, w którym można przyciągnąć potencjalnych klientów lub współpracowników.
SJ: Dziekuję za rozmowę.
—
Olga na swoim profilu LinkedIn udostępnia efekty swojej pracy za darmo (tutaj można nabyć kilka kolekcji z pełnymi przykładami). Generatywna AI coraz lepiej rozumie prompty użytkownika i z czasem znajomość konfigurowania narzędzi być może nie będzie aż tak konieczna. Ale na pewno to świetny przykład tzw. side hustle: małych projektów czy zadań, które dzięki AI pozwalają na dodatkowy zarobek czy nawet stały pasywny dochód.
Przykład 4 rożnych ilustracji, które dzięki odpowiednim atrybutom mają podobną stylistykę.
Źródło: katalog prac Olgi
Korzystanie z gotowych atrybutów –SREF daje wiele korzyści. Zamiast tracić czas, pieniądze i energię na przekonanie AI do określonego kierunku stylowania – można wybrać z katalogu już istniejących i skupić się na dopracowaniu efektu końcowego. Dla mnie przeglądanie tak różnorodnych i klimatycznych przykładów jest bardzo inspirujące. Zwłaszcza, że Olga podaje przykładowe prompty do wszystkich ujęć. To z kolei jest szczególnie przydatne, gdy szukam czegoś określonego, co samemu trudno jest mi opisać. Poniższy scemat to zaledwie wycinek tego jakie możliwości daje MidJourney – katalog atrybutów i komend jest o wiele większy.
Składowa promptu pozwalająca na utrzymanie spójnego stylu w MidJourney
Pojęcie górnika jest już świetnie znane w świecie technologicznym. W blockchainie ich rola polega na weryfikowaniu i zatwierdzaniu transakcji w sieci, a także na tworzeniu nowych bloków. Górnik wykorzystuje moc obliczeniową swojego sprzętu do rozwiązywania złożonych problemów matematycznych, które stanowią część tego procesu. Za wykonanie tej pracy górnicy otrzymują nagrody w postaci kryptowaluty. Tej najsłynniejszej, czyli bitcoina zostało do wykopania jeszcze jakiś 1 milion (stan na marzec 2025). A dlaczego o tym wspominam?
Ciekawy post na LinkedIn zamieścił Saber Tili. Otóż prawdopodobieństwo, że 2 górników wpadnie na taką samą kombinację atrybutów wynosi 1 do 4,294,967,295. A bardziej obrazowo – gdyby 1000 górników wykopywało tylko po 3 –SREF-y dziennie, wydobycie ich wszystkich zajęłoby im 3,9 miliona lat. To pokazuje, że jeśli rynek styli będzie rozwijał się w stabilny sposób, to Olga jeszcze długo będzie mogła dzielić się swoją pasją. Narzędzia AI do generowania obrazu posiadaja wiele opcji wymagających nauki. Na naszych łamach pisali o tym Joanna Neuman i Jeremiasz Krok. Wydaje się, że mimo coraz większej łatwości w tworzeniu generatywnej sztuki wiele osób (i firm) nadal będzie chciało zdać się na profesjonalistów – zwłaszcza, jeżeli będą mieli bardzo sprecyzowane oczekiwania wobec do efektu końcowego.
Osobiście podchodzę do tematu kreatywnej rewolucji z większą rezerwą. Wszak z perspektywy historii ludzkości za sukcesem artystów szła ciężka praca, unikalny talent i styl, nieporównywalna kreatywność, a przede wszystkim – ograniczone zasoby (czasu czy pieniędzy). Czy demokratyzacja dostępu do nieskończonych generatywnych idei sprawi, że ludzkość rozkwitnie artystycznie przy jednoznacznym zachowaniu wartości sztuki jako takiej? Nie mam takiego przekonania. Skoro sztuka będzie wszędzie, to czy nadal będzie sztuką?
Mam nadzieję, że wyobraźnia wam podpowie w jaki sposób możecie wykorzystać inspiracje od Olgi (lub innych górników i górniczek). A ja w kolejnym odcinku “ZmAIstruj sobie apkę…” pokażę, jak na nowo można odkrywać literaturę piękną.
[–chaos 10 –ar 2:3 –sref 1120442537 –profile 94co9hl –v 6.1]