Edukacja i sztuczna inteligencja – dlaczego uczelnia biznesowa musi być o krok przed technologią?

Generatywna sztuczna inteligencja nie jest już „gadżetem do testowania po godzinach”. Stała się czymś w rodzaju nowej infrastruktury: warstwą, która przenika sposób, w jaki pracujemy, podejmujemy decyzje, tworzymy treści, analizujemy dane. W takim świecie pytanie uczelni nie brzmi już „czy wprowadzać AI do dydaktyki”, ale „jak szybko, jak mądrze i na jakich warunkach”.

Studenci już tam są. System edukacji dopiero ich goni. Z własnymi kontami na platformach, przyzwyczajeni do tego, że mogą w kilka sekund wygenerować tekst, podsumowanie raportu, konspekt prezentacji. Z narzędziami AI w kieszeni przychodzą nie tylko na zajęcia z technologii, ale na prawo, finanse, zarządzanie, marketing.

To wymusza zmianę sposobu myślenia o roli uczelni biznesowej. Nie wystarczy dopisać jednego kursu o AI do programu. Dlatego też od kilku lat naukowcy i naukowczynie Akademii Leona Koźmińskiego przyglądają się AI nie tylko jako technologii, ale jako czynnikowi zmiany systemu edukacji. W raportach, artykułach naukowych i tekstach popularnonaukowych wraca jeden wniosek: AI powinna być integralną częścią strategii uczelni – zarówno dydaktycznej, jak i badawczej – a nie dodatkiem w postaci jednego kursu.

To właśnie w tym miejscu spotykają się dwa ekosystemy: uczelnia biznesowa i społeczność CampusAI.

Studenci szybciej niż system

Jeśli zapytamy studentów, czy korzystają z narzędzi AI, usłyszymy najczęściej proste „oczywiście”. Dla wielu z nich ChatGPT, Claude czy inne modele językowe to po prostu kolejne okno przeglądarki, tak samo naturalne jak wyszukiwarka. Korzystają z nich do porządkowania notatek, szukania źródeł, wymyślania pomysłów na projekty, pracy z kodem, czasem również do prób skrócenia drogi.

Co ważne, coraz częściej deklarują jednocześnie coś jeszcze: potrzebę jasnych zasad korzystania z AI i wsparcia w nauczeniu się „robienia tego dobrze”. Chcą wiedzieć, gdzie przebiega granica między inspiracją a plagiatem, jak odróżniać halucynacje modeli od rzetelnej wiedzy, jak krytycznie czytać treści wygenerowane przez algorytmy.

To odwraca tradycyjny porządek. Przez lata to uczelnie były tymi, które wprowadzały nowe narzędzia i uczyły, jak z nich korzystać. Dziś jest odwrotnie: to studenci wnoszą AI do sali wykładowej, a uczelnia musi zaprojektować dydaktykę, system oceniania i sposób myślenia o uczciwości akademickiej.

W publikacjach i wystąpieniach badaczek i badaczy Akademii Leona Koźmińskiego coraz wyraźniej wybrzmiewa, że generatywna AI zmienia sam paradygmat uczenia się. Skoro dostęp do informacji „na żądanie” jest oczywistością, kluczowe stają się krytyczne czytanie, umiejętność formułowania dobrych pytań, interpretacja wyników działania modeli, ocena ryzyka. Innymi słowy – to, co trudno zautomatyzować.

AI jako element strategii, nie dopisek w sylabusie

Z tej perspektywy uczelnia biznesowa nie może traktować AI jak mody. Potrzebna jest całościowa odpowiedź: od polityk uczelni, przez programy studiów, po badania i współpracę z otoczeniem.

Na poziomie zasad oznacza to na przykład sformułowanie jasnych rekomendacji dotyczących korzystania z generatorów treści. Nie po to, żeby je zakazać, ale żeby pokazać, w jaki sposób mogą wspierać proces uczenia się zamiast go zastępować. W wielu dyskusjach na Akademii Leona Koźmińskiego przewija się proste rozróżnienie: AI jako proteza, która wyręcza, versus AI jako egzoszkielet, który wzmacnia. Uczelnia wybiera to drugie.

Na poziomie badań oznacza to nie tylko analizowanie samej technologii, ale też jej konsekwencji dla biznesu, rynku pracy, prawa i społeczeństwa. Stąd projekty dotyczące wpływu AI na media i zaufanie odbiorców, wykorzystania algorytmów w analizie zachowań czy rozwoju regulacji – od ochrony danych osobowych po prawo sztucznej inteligencji.

I wreszcie – na poziomie dydaktyki oznacza to przebudowę programów: tak, aby AI była wpisana w DNA kierunków, a nie dołączona na końcu.

Programy kształcenia: AI jako część DNA kierunków

„Programy kształcenia: AI jako część DNA kierunków” – to zdanie dobrze opisuje kierunek zmian, które zachodzą w Akademii Leona Koźmińskiego. Zamiast jednego fakultetu „dla chętnych” pojawia się cały wachlarz ścieżek, w których sztuczna inteligencja jest osią, a nie przypisem.

Na studiach biznesowych AI staje się naturalnym elementem rozmowy o strategii, finansach czy marketingu. Analiza danych przestaje być domeną tylko specjalistycznych kierunków – wchodzi do głównego nurtu. Tam, gdzie kiedyś mówiliśmy o arkuszu kalkulacyjnym, dziś pokazujemy, jak zbudować proces, w którym model językowy pomaga w wytłumaczeniu danych, wygenerowaniu hipotez, przygotowaniu wersji roboczej raportu.

Na studiach prawniczych AI nie pojawia się wyłącznie w kontekście „trudnego, futurystycznego zagadnienia”, lecz jako realny element warsztatu prawnika. Dyskusje o odpowiedzialności za decyzje podejmowane z użyciem algorytmów, o tym, jak oceniać dowody generowane przez systemy AI, jak wdrażany będzie unijny AI Act – to wszystko staje się codziennością zajęć, a nie egzotycznym dodatkiem.

Na studiach podyplomowych i programach dla menedżerów sztuczna inteligencja przestaje być „tematem wykładu gościnnego”, a staje się osią transformacji biznesu. Liderzy uczą się, jak projektować strategie Human+AI, jak zmieniać organizacje, w których część procesów przejmują modele, jak rozmawiać z zespołami o obawach i szansach związanych z automatyzacją.

W tle tych zmian jest ważne przesunięcie akcentów. Chodzi o to, by absolwent nie tylko „wiedział, że istnieje ChatGPT”, ale rozumiał, jak działają modele, jakie mają ograniczenia, na jakich danych są trenowane, jak mogą wzmacniać błędy i uprzedzenia. To różnica między pasywnym użytkownikiem narzędzia a świadomym projektantem rozwiązań, który potrafi zadawać niewygodne pytania.

CampusAI i uczelnia biznesowa: jedno środowisko Human+AI

W tym procesie uczelnia nie może działać w próżni. Tempo rozwoju technologii jest tak duże, że nawet najlepszy zespół akademicki nie jest w stanie samodzielnie „obsłużyć” wszystkich nowych narzędzi, modeli i zastosowań. Dlatego kluczowe stają się partnerstwa.

CampusAI to przykład takiego partnera – społeczność entuzjastów i praktyków AI, platforma skupiona wokół idei Human+AI i Me+AI. Z jednej strony daje dostęp do kursów, wyzwań, praktycznych projektów, w których uczestnicy uczą się współpracy z AI na bardzo konkretnych przykładach: od tworzenia treści, przez automatyzację procesów, po eksperymenty z multimodalnymi modelami. Z drugiej strony jest środowiskiem, które żyje w rytmie technologii – reaguje na nowe modele, testuje rozwiązania, wymienia się doświadczeniami. Połączenie tego świata z uczelnią biznesową tworzy coś więcej niż „dodatkowy certyfikat dla studentów”.

Z perspektywy Akademii Leona Koźmińskiego CampusAI staje się przedłużeniem sali wykładowej – miejscem, w którym studenci, absolwenci, wykładowcy i osoby z biznesu mogą eksperymentować z narzędziami AI, rozwijać własne projekty, uczyć się w społeczności. Z kolei Akademia wnosi do tego ekosystemu to, czego nie zastąpi żadna platforma: rygor naukowy, ramy etyczne i prawne, długoterminową perspektywę i doświadczenie w projektowaniu programów kształcenia.

Dzięki temu studenci nie tylko „uczą się obsługi narzędzi”, ale widzą, jak wpisują się one w szerszy obraz: strategii firmy, regulacyjnego otoczenia, odpowiedzialności zawodowej. Projekty realizowane na CampusAI można włączać do zajęć na uczelni; doświadczenia z kursów i laboratoriów online stają się materiałem do dyskusji na seminariach i warsztatach.

W efekcie powstaje środowisko, w którym technologia, edukacja i biznes rzeczywiście się przenikają. Uczelnia nie goni już rozpaczliwie tego, co dzieje się na rynku, tylko współtworzy standardy pracy z AI razem z praktykami.

Co znaczy „być o krok przed”?

Edukacja i sztuczna inteligencja przecinają się dziś w bardzo konkretnym punkcie: w osobie studenta i absolwenta, który wchodzi na rynek pracy. To tam rozstrzyga się, czy AI będzie kolejną falą entuzjazmu i lęku, czy rzeczywiście narzędziem podnoszącym jakość decyzji, produktów, usług.

Z perspektywy biznesowej uczelni wyższej „być o krok przed” nie oznacza wcale znajomości każdej nowej biblioteki czy modelu sztucznej inteligencji. Oznacza przede wszystkim umiejętność przekładania technologii na język strategii, prawa, etyki i praktyki zarządzania. To także świadome projektowanie programów kształcenia tak, aby AI była w nich obecna od pierwszego semestru aż po pracę dyplomową – nie jako dodatek, lecz jako naturalny element rozwoju kompetencji.

Bycie o krok przed to również budowanie partnerstw z takimi środowiskami jak CampusAI, które przyspieszają naukę narzędzi, pozwalają testować nowe rozwiązania i przenosić doświadczenia społeczności Human+AI do świata akademickiego. Wreszcie, chodzi o przygotowanie ludzi do pracy w modelu, w którym sztuczna inteligencja staje się codziennym partnerem, ale odpowiedzialność za decyzje – prawne, biznesowe, społeczne – wciąż pozostaje po stronie człowieka.

Świat edukacji może jeszcze przez chwilę udawać, że sztuczna inteligencja to „temat na konferencję” albo dodatkowe webinarium. Studenci nie mają tego luksusu. Oni już żyją w rzeczywistości, w której AI jest codziennym środowiskiem pracy i nauki.

Rola uczelni, szczególnie biznesowej, polega dziś na tym, by nie tylko nadążać, ale pomagać zrozumieć kierunek, w jakim ta technologia nas prowadzi – i dawać narzędzia, by świadomie współdecydować o jej wykorzystaniu. Właśnie po to potrzebne są takie sojusze, jak współpraca między Akademią Leona Koźmińskiego a CampusAI: by edukacja i sztuczna inteligencja nie rozwijały się obok siebie, lecz w jednym, wspólnym ekosystemie.

Rektor Akademii Leona Koźmińskiego

Share

You might be interested in