🔒 Podatek od empatii. Ukryty koszt rewolucji AI

Wdrożenie sztucznej inteligencji miało być prostą drogą do wyższej produktywności, jednak zamiast zyskiwać upragniony czas, menedżerowie niespodziewanie zostali obarczeni nowym obowiązkiem: codziennym zarządzaniem technologicznym stresem swoich zespołów.

Marta, szefowa kilkunastoosobowego działu analiz, patrzy na swój kalendarz z rosnącą frustracją. Od miesiąca jej zespół korzysta z zaawansowanych agentów AI do generowania raportów. W teorii, według obietnic zarządu, ten ruch miał uwolnić 30% jej czasu pracy. W praktyce – kalendarz Marty pęka w szwach. Zamiast analizować dane i tworzyć nowe strategie, spędza teraz godziny na niekończących się spotkaniach one-on-one na Teamsach. Jej pracownicy są zestresowani, dopytują między wierszami o restrukturyzację i kwestionują sens swoich codziennych zadań, skoro „maszyna robi to w trzy minuty”. Marta miała być analitykiem, a stała się pełnoetatowym terapeutą swojego zespołu.

I choć ta konkretna historia jest fikcyjna, odnajdzie się w niej dziś zatrważająco wielu liderów i menedżerów średniego szczebla. Wystarczy spędzić kilkanaście minut na anonimowych forach branżowych dla menedżerów projektów, specjalistów PR czy analityków, by zobaczyć, że scenariusz Marty to chleb powszedni dzisiejszych firm. Średnia kadra zarządzająca tonie w skargach związanych lękiem przed sztuczną inteligencją – AI Anxiety.

Ten artykuł jest częścią płatnej edycji hAI Magazine.

Miesiąc za darmo dla nowych czytelników

Aktywuj

Od lat zajmuję się nowymi technologiami w biznesie, edukacji i codziennym życiu. W centrum mojej uwagi pozostaje człowiek – i to, by technologia wyrównywała szanse, zamiast tworzyć bariery.

Share

You might be interested in