Autobus do Proximy, czyli o tym, jak daleko jest naprawdę daleko

Gdyby Voyager 1, nasz najdalszy kosmiczny wysłannik, leciał w kierunku Proximy Centauri (a nie leci), dotarłby tam za około 73 tysiące lat. To mniej więcej tyle, ile dzieli nas od momentu, gdy nasi przodkowie postanowili opuścić Afrykę i zobaczyć, co tam jest dalej.

prof. dr hab. Dariusz Jemielniak

Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player…

Innymi słowy: gdybyśmy wystartowali w czasach współistnienia z neandertalczykami, właśnie teraz docieralibyśmy do celu. Problem w tym, że Proxima to kosmiczny odpowiednik przejścia na drugą stronę ulicy – zaledwie 4,24 roku świetlnego stąd.

A Andromeda? Nasza sąsiednia galaktyka znajduje się 2,54 miliona lat świetlnych od nas. Gdybyśmy lecieli z prędkością światła (czego nie możemy), dotarcie tam zajęłoby nam tyle czasu, ile w przybliżeniu minęło od pojawienia się rodzaju Homo. Przy prędkości Voyagera musielibyśmy pomnożyć to przez 17 800. Liczby robią się absurdalne, prawda?

Arsenał niecierpliwych

Na szczęście ludzkość nie zamierza godzić się z kosmicznym ograniczeniem prędkości. W 2016 roku fizycy z Breakthrough Starshot, projektu finansowanego przez Jurija Milnera, zaproponowali żagle słoneczne napędzane wiązką laserów. Miniaturowe sondy o masie zaledwie grama, wyposażone w żagle o powierzchni kilkunastu-kilkudziesięciu metrów kwadratowych, byłyby rozpędzane wiązkami laserów o mocy 100 gigawatów. Mogłyby osiągnąć 20% prędkości światła i dotrzeć do Proximy w zaledwie 20 lat. Pete Worden, dyrektor projektu, porównał to do strzelania do motyla z karabinu, tylko że motyl jest wielkości ziarnka piasku, a karabin to laser wielkości Manhattan.

Kolejna opcja to napęd jonowy, który NASA już testuje w misji Dawn. Silniki te wyrzucają jony ksenonu z prędkością 40 km/s, co daje niewielki, ale ciągły ciąg. Problem? Przy obecnej technologii dotarcie do Proximy zajęłoby nawet przy bardzo optymistycznych założeniach dziesiątki tysięcy lat, a realistycznie – raczej więcej. To postęp, ale wciąż niewiele pomaga, chyba że planujemy założyć na statku cywilizację.

Marzenia o skrótach

W 1994 roku Miguel Alcubierre opublikował w „Classical and Quantum Gravity” pracę o teoretycznej możliwości zakrzywienia czasoprzestrzeni. Jego napęd, zwany bańką Alcubierre’a, kurczyłby przestrzeń przed statkiem i rozciągał za nim, pozwalając na podróż szybszą niż światło bez łamania praw fizyki. Haczyk? Potrzebowalibyśmy egzotycznej materii o ujemnej gęstości energii, której istnienie jest czysto teoretyczne. Harold White z NASA w 2012 roku zmodyfikował równania, redukując wymaganą energię z masy Jowisza do masy sondy Voyager. To wciąż więcej energii niż ludzkość kiedykolwiek wyprodukowała, ale przynajmniej liczby przestały być kosmologiczne – tyle, że to jedynie spekulatywne oszacowanie porządkowe.

Najnowszą propozycją jest napęd EmDrive, który rzekomo generuje ciąg bez wyrzucania masy reakcyjnej, co łamałoby zasadę zachowania pędu. Testy NASA z 2016 roku wykazały minimalny ciąg, ale większość fizyków pozostaje sceptyczna – Martin Tajmar z Uniwersytetu w Dreźnie w 2021 roku wykazał, że obserwowany efekt to prawdopodobnie artefakt pomiarowy.

Perspektywa mrówki

Podobno Carl Sagan powiedział kiedyś, że jesteśmy jak mieszkańcy wyspy, którzy dopiero uczą się budować tratwy. Może to i dobrze – gdybyśmy mogli swobodnie podróżować między gwiazdami, prawdopodobnie zabralibyśmy ze sobą wszystkie nasze ziemskie problemy, tylko w wersji galaktycznej. Na razie musimy zadowolić się patrzeniem w gwiazdy i marzeniem.

A może to właśnie w tym tkwi cały sens? W końcu to nie cel podróży się liczy, ale… czekaj, w przypadku podróży międzygwiezdnych to akurat cel się bardzo liczy. Szczególnie jeśli zajmie nam to 73 tysiące lat.

Profesor zarządzania Akademii Leona Koźmińskiego, gdzie kieruje katedrą MINDS (Management in Networked and Digital Societies). Pracuje też jako faculty associate w Berkman-Klein Center for Internet and Society na Harvardzie. Wiceprezes Polskiej Akademii Nauk. Członek Rady Programowej CampusAI.

Podziel się

Może Cię zainteresować